niedziela, 17 stycznia 2016

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy-Stara nadzieja



Fani „Gwiezdnych Wojen” to chyba najbardziej pokrzywdzone przez los osoby w współczesnej kulturze. Wystarczy, że rzuci się hasło :”nowa trylogia” i już jest wszystko jasne. George Lucas realizując „Mroczne widmo”, „Wojny klonów” i „Zemstę Sithów” nie tylko zabił swoje dzieło. On je zesłał na banicję do wiecznego piekła, gdzie wydawało się że nic nie mogło jej już uratować. Na szczęście jak to  w popkulturze bywa zawsze znajdzie się jakiś okularnik,  znający serię na wylot i potrafiący wskrzesić trupa. Tym kimś okazał się być: zagubiony agent o stu twarzach z Star Treka. Czytaj: J.J. Abrams

niedziela, 3 stycznia 2016

Hud syn farmera-„I don’t give a damm”



Lata 60 w kinie Amerykańskim zostały zapamiętane jako budowanie gruntu pod burzliwe lata 70, które są bez wątpienia najlepsza dekadą w historii jankeskiego kina. Lata 70 obrodzą wielkimi talentami reżyserskimi, aktorskimi jak i operatorskimi. Wszystko sprowadzi się do nurtu zwanego jako New Hollywood. Lata 60. pozostają niestety nieco w tle i wydają się być zapomniane. Najsłynniejszymi przykładami filmu, które stanowiły zapowiedź tego co nastąpi w kinie były takie tytuły jak „Nocny kowboj” czy „Boonie i Clyde”, ale uważam że oba tytuły razem wzięte nie maja tak wielkiej mocy oddziaływania jak tutaj opisywany zapomniany Wielki film Marvina Ritta: „Hud, syn farmera”.

czwartek, 31 grudnia 2015

Kowbojski jazz

"And the work which has become a genre unto itself shall be called: Cowboy Bebop"

I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Anime wyreżyserowane przez Shinichirō Watanabe praktycznie nie sposób włożyć w jakiekolwiek ramy gatunkowe. Cowboy Bebop to mieszanka wielu stylów. Od komedii przygodowej i space opery poprzez melancholijny neo-noir i sensację po cyberpunk z elementami westernu, thrillera, a nawet horroru. W wielu momentach na pierwszy plan wychodzi także muzyka, ale nazwanie serialu musicalem byłoby już przesadą. Taki miks może wydawać się niestrawny. Nic bardziej mylnego. Cowboy Bebop doskonale odnajduje się w każdej wariacji. Ten postmodernistyczny miszmasz jest jednym z czynników decydujących o unikalności i wielkości serialu.


wtorek, 22 grudnia 2015

Pentameron- Baśniowe „Pulp Fiction”



Zewsząd się słyszy, że kino przestało umieć dobrze opowiadać baśnie. Jeżeli już raz się uda to seria zostaje szybko zamieniona w maszynkę do robienia pieniędzy. Niby kiedyś też tak było, ale gdzieś tam pod toną zielonych papierków z podobizną George’a Washingtona pobrzmiewało echo artyzmu i twórczej niezależności. Dzisiaj tego już nie ma. Lecz chwila moment na horyzoncie pojawia się Matteo Garrone i jego najnowszy film „Pentameron”.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Victoria-One Night Stand



Jeżeli przypomnicie sobie liceum to według zasady klasycznego dramatu, akcja tragedii powinna się dziać w ciągu jednej doby. Sebastian Schipper czyli reżyser „Victorii” wydaje się być cwaniakiem, bo w swoim najnowszym filmie twierdzi, że podobny dramat jest w stanie nakreślić w pół dnia. A konkretnie na przełomie dnia i nocy. Jest to ciekawa artystyczna teza, która na dodatek jest odznaczona ciekawym formalnym eksperymentem. No i niestety dla mnie forma w „Victorii” przysłania resztę.

niedziela, 6 grudnia 2015

10 najlepszych ról Ala Pacino



Od razu i prosto z mostu. Al Pacino to mój ulubiony aktor. Zawsze i wszędzie. Tak jest od czasu gdy zobaczyłem go jako Michaela Corleone w Ojcu chrzestnym. Nazwisko to jest znane wszystkim którzy interesują się kinem choćby w marginalnym stopniu tak więc daruję sobie biograficzne szczegóły i przejdę od razu do sedna. Jako, że filmografię Pacino mam obejrzaną w 90% poczułem się w obowiązku uszeregować kreacje Ala wybierając 10 tych najlepszych według mnie. Na początek nie typowo bo zacznę od ról, które z jakiegoś powodu nie załapały się do mojego zestawienia, a są powszechnie uznawane i cenione.