Uwaga spoilery!
“Don Draper? Kto wie
kim jest ten gość? Równie dobrze mógłby być Batmanem” - Harry Crane
Sezon pierwszy „Mad
Mena” stawia przed widzem dwa pytania, które ująłem w cytatach znajdujących się
w tytule i podtytule tego tekstu. Pierwsze pytanie brzmi: Kim jest Don Draper?
Kim jest czarujący mężczyzna sprzedający szczęście, uwodzący kobiety i klientów,
weteran wojenny, mający piękną żonę i dwójkę dzieci, poważany przez
współpracowników, człowiek swojej ery, na pierwszy rzut oka spełnienie marzeń
każdego mężczyzny. Drugie pytanie jakie nam zadają scenarzyści „Mad Mena” jest
bardziej skomplikowane: Kim my jesteśmy?, a
co za tym idzie: Dlaczego tacy jesteśmy? Co nas powstrzymuje od zmian?
Kim jesteśmy w obliczu zagrożenia?
Dlaczego gonimy za szczęściem? Dlaczego nie jesteśmy idealni? Nieco ambitnie
jak na pierwszy sezon serialu, który debiutował w małej nikomu nieznanej stacji
kablowej, mający mało znaną obsadę i podejmujący stosunkowo nudny temat, czyli:
przemysł reklamy w latach 60. Cały koncept serialu wydaje się być trudny do
zrealizowania. No chyba, że jesteś Matthew Weinerem.
